Kanada || Toronto – Nick Cave, rock’n roll nie umarł

1. Nim pojawi się on, Nick Cave – gwiazda wieczoru, przygrywa Cigarrets After Sex. Dość niespodziewanie, bo nie pojawiła się nigdzie żadna informacja o planowanym supporcie. Muzyka chłopaków z Brooklynu jest jak tytułowy papieros po seksie. Subtelna, intymna, niosąca za sobą widmo niedawnego napięcia. Żarzy się delikatnie, lecz wystarczająco silnie, by dać poczucie spełnienia i odprężenia. Wszystko to cisza przed burzą. Cisza przed Nick’iem Cave’em. 2. Muszę przyznać, że nigdy nie byłem wielkiem fanem Cave’a. Doceniam rzecz jasna warsztat, talent i reszta historii …

Kanada || Toronto – CFL, jak Kanadyjczycy grają w piłkę

CFL

1. Kanadyjczycy to nie Amerykanie.  Tak więc jak na naród o odrębnej tożsamości przystało, posiadają odrębną dyscyplinę sportową; nie występującą nigdzie indziej – futbol kanadyjski. Żeby nie skonsternować za bardzo przybysza z Europy,  odróżnia się nieznacznie od wersji amerykańskiej. Na pierwszy rzut oka owe odrębności ciężko nawet zauważyć.  W futbolu kanadyjskim jest troszkę więcej zawodników, o jednego dokładniej, ale  gra się troszkę mniejszą piłką, i ma się troszkę mniej czasu na wznowienie gry po obaleniu. A! No i sędziowie w razie reszta historii …

Kanada || Jezioro Simcoe – Pow Wow kontra niedzielny turysta

1. Początkowo wygląda to jak zwyczajny festyn. Kilka kramów z bibelotami. Od kompletnej tandety we wzory pikachu, czy innego spidermana, przez pseudokraftowe wytwory tylko przypominające indiańskie rzemiosło, po prawdziwe dzieła sztuki w postaci noży rzeźbionych w rogu jelenia. Dominują łapacze snów. Najbardziej eksportowy z produktów rdzennej ludności. Buda z hotdogiem, lody z automatu i Pepsi z puszki. Folklor się globalizuje. Do Georginy, niedużego miasteczka nad jeziorem Simcoe, zjeżdżają się przedstawiciele różnych plemion Pierwszych Nacji. Przybyli tu na Pow Wow, tradycyjne reszta historii …

Ukraina || Ukraińskie flesze – przeddzień

Czekać! Polska – Ukraina. Granica. Przejście w Dołhobyczowie. W ramach programu pilotażowego – piesze. Jedyne w województwie Lubelskim i ogólnie drugie tego typu w kraju. Nie da się tam niczym dojechać. Chyba, że swoim autem. Albo przyjść pieszo… Po drugiej stronie nicość. Niekończące się pola kartoflowe. W tle na wzgórzu majaczy sylwetka starego kościoła. Sporo czasu minęło odkąd ostatni raz odbyła się tu jakaś ceremonia. Ze środka można podziwiać błękit nieba. Dachu nie ma. Dawne fasady zarasta mech. Centrum wioski reszta historii …

Mołdawia || Tirnova – A ja śpiewam i tańczę

Wiatr smaga nieprzystrzyżoną trawę. Gałązki wierzby tańczą sennie. Na pobliskich zboczach pasą się półdzikie konie. Długowłosy, brązowy kozioł podchodzi ciekawy nad brzeg rzeczki. Ucieka spłoszony gdy konfrontujemy się wzrokiem. Dotarliśmy do Tirnovy. Leżąc leniwie na łące w ostatnie dni lata nie nawiedza nas południca. Nie zaprasza do wędrówki. Daje nam odpocząć.  Tumany kurzu, setki dziur i kilometrów zawiozły nas w prywatną Idyllę. Miejsce gdzie można się skryć od codzienności.  John Lennon powiedział kiedyś o Beatlesach, że są popularniejsi od Jezusa. reszta historii …

Malta || Gozo -Cudowne Wied Il-Gharsi – dookoła wyspy vol. 3

Marsalforn jest ostatnim miasteczkiem w ciągu najbliższych kilkunastu kilometrów. Główny kurort Gozo, o czym dumnie wieszczą wszelkie bilbordy, foldery i ulotki. Owszem, nowe apartamentowce stopniowo wychylają się zza zakrętu. Jest kilka knajpek. Jest i supermarket. Plaża miejska, to zaś śmieszne pięć na pięćdziesiąt metrów brudnego piachu. Ktoś kto wykupił sobie tu wczasy, musiał się nieźle przeliczyć. Pełno tu syfu wyrzuconego przez wzburzone morze jak i syfu pochodzenia ludzkiego. Zdecydowanie są przyjemniejsze miejsca do grzania tyłka.    Od zarania dziejów sól reszta historii …

Gdańsk || To wychowanie, dramat w dwóch aktach

Akt I: Autobus relacji Gdańsk-Warszawa i inne autobusy. Chór: Przestań! Zostaw! Nie ruszaj! Cicho! Gorąco! Mamooo! Mamooo? Zastanawiam się jak mamy być pogodnym narodem, jeśli od małego żyjemy w jakiejś popieprzonej mustrze i zaleczaniu własnych kompleksów poprzez odgradzanie innych od szczypty radości. Jest ukrop. Tak, wiem. Nie powinienem tego mówić dzień po powrocie z Malty, gdzie orzeźwieniem jest zejście poniżej trzydziestu stopni. Tutaj natomiast jedynym dowodem ulgi są dwie kałuże w dziurawej płycie dworca – znak wczorajszej burzy. Dzieci nosi reszta historii …

Malta || Gozo – Ramla Bay i poranna kawa, Xaghra i prywatna jaskinia – dookoła wyspy vol. 2

Pierwsze imprezy w historii ludzkości odbywały się w jaskiniach. Na Malcie, a przynajmniej na Gozo, ta tradycja przetrwała. Nim karton posłużył jako izolacja, a śpiwór za posłanie, Tal-Mixta rozbrzmiała wielogłosem. Kilku gości i kilka dziewczyn, tak wprawnie, że sama IKEA byłaby z nich dumna, w mig rozłożyli stół, krzesła, przekąski i napoje. Biesiada gotowa. Dookoła zapłonęły świece i pochodnie, w kącie prowizoryczne palenisko czekało na jedzenie. Jeden z głosów zabrzmiał: -Chcesz trochę mięsa z grilla? -No pewnie, że chcę! No reszta historii …

Malta || Gozo – Prom, cisza, jaskinia – dookoła wyspy vol. 1

Autobus był o 10;54, następny będzie o 11;45.  Zegarek wskazuje 11;17, autobus przyjechał. I nie wiesz czy tamten się spóźnił, czy ten pośpieszył. Mela, nieważne. Ważne, że jest. Cel – Ćirkewwa, prom na Gozo. Na promie, cel – ławka. Dzieciaki są w ekstazie. Statek, woda, płynie, buczy. Jedyne co ich konfunduje to Pan leżący na ławce. – Czemu ten Pan tu leży kiedy płyniemy? – Ten Pan leży bo ma kaca. I jest 35 stopni. A to nie jest idealne reszta historii …

Malta|| Czy warto pracować na Malcie?

Nie będzie niczym odkrywczym odpowiedzieć na to pytanie – to zależy. Podejmując decyzję o podjęciu pracy na Malcie, trzeba zdać sobie sprawę ze specyfiki tej wyspy. Czym innym jest tygodniowy urlop, czym innym dwunastomiesięczne wakacje.  Pół miliona ludzi upchanych jest na połowie skrawka lądu mniejszego od Poznania. Panuje tu inny rytm życia. W zasadzie toczy się ono 24 godziny na dobę. Nie ma momentu w którym Malta śpi. O ósmej rano jedni snują się ulicami by zacząć pracę, gdy inni reszta historii …